1 i 1/3 szklanki cukru
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 i 1/2 szklanki wody
3 łyżki skrobi ziemniaczanej
Wiśnie umieść w garnku. Owoce zasyp cukrem, cukrem waniliowym i zalej 1 szklanką wody. Całość zagotuj kilka minut.
W pozostałej 1/2 szklance wody rozpuść skrobię ziemniaczaną, a następnie wlej gotową mieszankę do gotujących się owoców.
Dokładnie wymieszaj całość i podgrzewaj jeszcze kilka minut, aż powstanie gęsty kisiel.
Gorącą frużelinę przekładaj do słoiczków i szczelnie zakręć pokrywki.
Gotowe słoiczki pasteryzuj ok 10 - 15 minut.
Smacznego.

Nigdy nie robiłam ale ładnie Ci wyszła w słoiczkach.
OdpowiedzUsuńTakie frużeliny można później wykorzystać na mnóstwo sposobów, by przypomnieć sobie lato.
OdpowiedzUsuńTaka frużelina na pewno jest pyszna!
OdpowiedzUsuńTo będzie idealne do gofrów i nie tylko! Dzięki wielkie za przepis, muszę wypróbować ;)
OdpowiedzUsuńRobiłam wróżelinę ale wygląda na to że tylko ja lubię a dzieci i wnuki już nie, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńbardzo lubię przetwory z wisni :)
OdpowiedzUsuńJak ja bym dorwała taki słoiczek, to wyjadałabym łyżeczką bez dodatków :)))
OdpowiedzUsuńAle tak do gofrów, albo do kaszki na gęsto - przepychota!!!
Uwielbiam, ale nie umiem "w takie rzeczy" :) Podziwiam, smacznego :)
OdpowiedzUsuńCzęściej jem czereśnie, niż wiśnie, ale zawsze zjadam ich sporo ;D Mam szczęście, bo jestem mało wybredna i lubię znaczną większość owoców ;D
OdpowiedzUsuńObowiazkowa pozycja słoiczkowa:)
OdpowiedzUsuńWiśnie zawsze muszą znaleźć się w spiżarni. Uwielbiam te owoce!
Dawniej robiłam, teraz już nie robię bo nie mam takiego dostępu do wiśni, ale to jest coś wspaniałego móc sobie odkręcić taki słoiczek zimą :)
OdpowiedzUsuń