poniedziałek, 27 lutego 2017

Rachatłukum

Rachatłukum inaczej ''ukojenie gardła'', jest to słodki wyrób cukierniczy pochodzący z krajów bałkańskich. Smakołyk wytwarzany ze skrobi pszennej lub mąki ziemniaczanej. Ma konsystencję galaretki, miękkiej i rozpływającej się w ustach. Istna rozkosz dla podniebienia.



2 szklanki cukru
3/4 szklanki skrobi ziemniaczanej
2 szklanki wody
łyżka soku z cytryny
laska cynamonu
3 goździki
mała brytfanka
papier do pieczenia
oliwka do posmarowania papieru
cukier puder do obtoczenia cukierków







Cukier zagotuj z goździkami i laską cynamonu w szklance wody. Dodaj sok z cytryny.
W pozostałej wodzie rozpuść mączkę ziemniaczaną i wlewaj bardzo powoli do gotującego się cukru.
Gotować około dwie godziny bardzo często mieszając. Ma powstać bardzo gęsta masa, która podczas mieszania ma odchodzić od dna garnka.

Kiedy masa już będzie na tyle twarda i będzie odchodziła od dna naczynia, przełożyć ją na posmarowany lekko oliwką papier do pieczenia w brytfance.

Odstawić w chłodne i przewiewne miejsce na kilka godzin.
Po czym wyjąć masę z papierem, odwrócić tak aby papier znalazł się u góry. Zdjąć go i pociąć masę na kostki.
Obtaczać w cukrze pudrze.

























16 komentarzy:

  1. To dla mnie zupełnie coś nowego:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy ich nie jadłam, wyglądają kusząco :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe, nie znam tego przysmaku

    OdpowiedzUsuń
  4. czy to jest to samo co Turkish delight?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej słodkości, ale brzmi zachęcająco. :-) Chętnie bym zjadła :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam, ale wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jadłam jeszcze takich słodkości, ale jestem ciekawa smaku :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz w życiu widzę taki coś,

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy tego nie jadłam, ale słyszałam o tym - nie jestem pewna, ale chyba nawet w pierwszej części Opowieści z Narnii Edmund został poczęstowany tym przysmakiem przez Białą Czarownicę ;) W każdym razie, chętnie bym spróbowała - wydaje mi się podobne do Turkish Delight, które kiedyś jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa jestem smaku, na pierwszy rzut oka przypomina tureckie słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy przepis, a na nazwie to można sobie język połamać:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałam o takich słodkościach, ale prezentują się bardzo interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie coś ku zdrowotności, przyznaję nie słyszałam, ale chętnie skorzystam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o tym przepisie, dlatego z chęcią go wykorzystam.:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hm, ciekawe jak to smakuje, bo przyznam szczerze, że nigdy takiego czegoś nie jadłem :)
    U Pani zawsze coś ciekawego można zobaczyć ;)

    Pozdrawiam serdecznie,

    Patryk

    OdpowiedzUsuń